by Marta Waszczuk |
Fot. Darwin Bell, Flickr Chcesz zostać milionerką?Przeczytaj najpierw choć jedną z książek Thomasa J. Stanley’a: „Sekrety amerykańskich milionerów” lub „Przestań zgrywać milionera. Lepiej nim zostań”.Książki te bazują na badaniach ankietowych i bezlitośnie rozprawiają się z potocznym wyobrażeniem na temat amerykańskich milionerów. Przykładowe mity o milionerach: mieszkają w pięknych, luksusowych rezydencjach jeżdżą drogimi samochodami (Porsche, BMW, Mercedes itd.) ubierają się w drogie, markowe ubrania mają piwniczkę z kolekcją drogich win noszą zegarki warte kilkadziesiąt tysięcy dolarów Prawdzi, a nie stereotypowi milionerzy to najczęściej ludzie pracujący (nierzadko po 100 godzin tygodniowo) we własnej firmie. Sami zapracowali na swój majątek dzięki oszczędności, skromności i pracowitości. Rzadko żyją na poziomie, jaki gwarantują im ich dochody (można wręcz powiedzieć, że są skąpi). Stosują zasadę, że oszczędność jest cnotą, a ekstrawagancka konsumpcja pierwszym krokiem do bankructwa. Aha, do tego wcale nie zarabiają milionów :)) Chcesz do nich...
by Marta Waszczuk |
Przeglądałam ostatnio książkę „Przywództwo. Złote zasady” napisaną przez Johna Maxwella.Moją uwagę przykuła ostatnia zasada mówiąca o tym, że: ludzie podsumują Twoje życie jednym zdaniem – wybierz teraz, jakie ono będzie. No właśnie – jakie? Chodziłam z tym pytaniem przez kilka dni. Starałam się spojrzeć na moje życie z perspektywy stulatki patrzącej wstecz na to co przeżyła i co w tym wszystkim było najważniejsze. Wyciągałam esencję z esencji, esencji, esencji…I stwierdziłam, że to zdanie nie musi być doskonałe, raz na całe życie. Że może ewoluować, zmieniać się wraz z tym, jak ja się będę (mam nadzieję) zmieniać. I na tu i teraz chciałabym, żeby moje życie podsumowano w 3 słowach: dodała mi skrzydeł. A jak będzie brzmiało Twoje zdanie? Fot. Steve-h,...
by Marta Waszczuk |
Od tygodnia ćwiczę. Daje mi to siłę, i to na kilku poziomach: 1. Fizycznym, bo z każdym dniem czuje się lepiej. Z każdym dniem jestem w stanie zrobić nieco wiecej, pójść o krok dalej, no i mięśnie coraz mniej bolą 😉2. Mentalnym, bo zyskuje poczucie mocy, ze mogę zrobić to, co sobie postanowiłam, ze mam sile by wytrwac.3. Emocjonalnym, bo sama ze sobą czuje się coraz lepiej.4. Duchowym, bo rozwój wewnętrznej dyscypliny to rownież rozwój wewnętrzny. Kiedyś wydawało mi się, ze dyscyplina to męczarnia, udreka.Dziś widzę to inaczej: Dyscyplina to radość starania się nowym człowiekiem, to zabawa, to źródło mocy! …czego rownież Tobie...
by Marta Waszczuk |
Fot. bernat…, Flickr Prześladuje mnie od jakiegoś czasu.Pojawia się w czytanych przeze mnie książkach i blogach, na szkoleniach, w codziennych rozmowach i przemyśleniach. Prosta, a nie prostacka. Skromna i pokorna. Nie lubi robić wokół siebie szumu. Niezbędna, by osiągać cele. By marzyć. By uwalniać się z ograniczeń, szczególnie tych które sama na siebie nakładam.Klucz do życia pełnego Pasji i Znaczenia. Odwaga. Kojarzy mi się ze skokiem w nieznane. Zawiśnięciem na moment w nicości…Z niepewnością. Z ryzykiem. Ze strachem co będzie dalej i gdzie po tym skoku wyląduję (i czy w ogóle). Ale ma też i drugą stronę: odkrywanie czegoś nowego i lepszego niż to, co znałam do tej pory. Nowych ludzi, miejsc, myśli, smaków. Przygoda. Ekscytacja. Energia. Życie na maksa! Właśnie o tej stronie odwagi chcę przypominać sobie przed każdym kolejnym skokiem.Abym coraz śmielej skakała i nawet jak lądowanie nie wyjdzie tak jakbym sobie tego życzyła, miała z tego po prostu...
by Marta Waszczuk |
...
Ostatnie komentarze