Jak zacząć dzień, aby zrobić najwięcej?

Jak zacząć dzień, aby zrobić najwięcej?

 Fot. Arno & Louise Wildlife, Flickr Sposobów na to, jak zacząć dzień, by być jak najefektywniejszym jest wiele. Ja w miarę możliwości zaczynam od najważniejszego zadania. Czasem jest ono też najtrudniejsze, słoniowate, ale mimo to od niego właśnie zaczynam. Niezależnie od tego, od czego zaczynam najważniejsze, bym NIE zaczynała od czytania maili.Dlaczego? Dlatego, że jeśli zaczynam od maili, to zaczynam od realizowania planów innych osób, a nie moich własnych. I wtedy już trudno wrócić do tego, co jest ważne dla mnie. Czas minął 🙁 Spróbuj i przekonaj się...
9 sposobów na podniesienie energii

9 sposobów na podniesienie energii

Fot. Chris JL, Flickr Oto moje pomysły na dziś: 1. Szklanka ciepłej wody (czystej, bez kawy!) lub herbaty „Yogi Tea” Classic z miodem (cynamon+imbir+goździki+kardamon+ pieprz, bez herbaty!)2. 10 podskoków / przysiadów lub kilka minut tańca przy ulubionej muzyce3. Prysznic4. Napisanie czegoś inspirującego (np. tego bloga)5. Spacer, choćby do toalety 😉6. Nazwanie 7 rzeczy, za które jestem w tym momencie wdzięczna7. Posprzątanie zbędnych rzeczy piętrzących się w zasięgu wzroku8. Posłuchanie audiobooka „Autobus energii” Jona Gordona 9. Przeczytanie czegoś napisanego przez Setha Godina. A jakie Ty masz...
Jak jedna osoba może zmienić świat?

Jak jedna osoba może zmienić świat?

Pisząc te słowa na Macu, z iPhonem i iPadem leżącymi nieopodal zastanawiam się jaki wpływ zmarły wczoraj Steve Jobs miał na moje życie. I choć produkty te lubię baardzo, to jednak nie one są najważniejsze. Jego wpływ sięga o wiele dalej i głębiej. To, w jakim miejscu znajduję się teraz wynika między innymi z tego, że zastosowałam metodę, o której Steve Jobs mówił do absolwentów Stanfordu w 2005. [kliknij tutaj żeby to obejrzeć, j. ang.] Ta metoda to zadawanie sobie rano następującego pytania: Gdyby dziś był ostatni dzień mojego życia, czy robiłabym to, co mam dzisiaj do zrobienia? To pytanie pomogło mi w podjęciu kilku ważnych decyzji w ostatnich latach. W diametralnej zmianie, której uległo moje życie. Steve Jobs ujął to tak: „Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy, jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko – zewnętrzne oczekiwania wobec Ciebie, duma, strach przed wstydem lub porażką – wszystkie te rzeczy znikają w obliczu śmierci. Zostaje tylko to, co jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie pułapki myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, żeby nie podążać za podszeptami serca.” Wierzę, że właśnie dzięki takiemu podejściu był w stanie zmienić świat. Ty też możesz. Zacznij już...