Zaskakujący sposób na zmianę

Zaskakujący sposób na zmianę

Ta metoda mnie zafascynowała. Jest prosta. Jej efekty pojawiają się szybko i na wielu poziomach. Kiedy ją zaczniesz stosować zaczną się dziać takie rzeczy, że będziesz myśleć, że to magia …

Z natury jestem osobą bardzo uporządkowaną. Moje notatki w liceum kserowało pół klasy, a na studiach korzystały z nich także młodsze roczniki. Serio. A jednak kiedy zetknęłam się z tą metodą poczułam, że to jest brakujący element układanki, którego potrzebowałam, aby w moim życiu zapanowała harmonia i spokój, o jakim marzę.

W jednym zdaniu można ją podsumować tak:

Otaczaj się tylko tym, co kochasz.

Ok. Ok. Teoretycznie wszyscy to wiemy, i chcemy to robić, ale jak to zrobić w praktyce?

Dowiedziałam się tego dzięki książce Marie Kondo1, której wskazówki pomogły tysiącom osób stać się bardziej świadomymi tego, co lubią. A dzięki temu ich codzienne życie stało się bardziej ekscytujące. Jaki jest jej sekret? Marie nazywa go „magią sprzątania“.

Co? Sprzątania? Co ma porządek do fascynującego życia?

Niby nic, a jednak wszystko.

Przyjrzyj się przez chwilę rzeczom, które Cię otaczają. Naprawdę popatrz na rzeczy dookoła Ciebie. Zobacz je. Ile z nich wywołuje Twoją radość? Ile jest Ci obojętnych? Których tak naprawdę nie lubisz? Które Cię drażnią?

A teraz wyobraź sobie (a jeszcze lepiej zapisz na kartce) odpowiedzi na dwa pytania:

  1. Jak byś się czuła, gdyby wokół Ciebie były tylko rzeczy, które sprawiają Ci radość?
  2. Jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś zajmowała się tylko tym, co kochasz?

Najlepiej zapisz swoje myśli od razu, nie odkładaj tego na później. Ja nigdzie nie ucieknę, obiecuję. Artykuł dalej tu będzie jak skończysz.

Gotowa?

Zatem teraz już wiesz, jakie to uczucie.

Marie dzieląc się swoją filozofią osiągania porządku mówi:

„Radykalna reorganizacja domu przekłada się na rewolucyjną zmianę stylu życia i perspektywy na przyszłość. Pozwala zmienić życie. Mówię to z pełną powagą.“

Jak to możliwe? Tu nie chodzi o nową metodę na sprzątanie czy fantastyczny system do porządkowania posiadanych rzeczy. Chodzi o to, że sukces w organizacji przestrzeni wokół nas możemy osiągnąć dzięki odpowiedniemu sposobowi MYŚLENIA. Co najlepsze, jeśli już wykształcimy w sobie ten sposób MYŚLENIA, to zaczniemy go automatycznie stosować także do innych obszarów naszego życia: zdrowia, pracy, finansów, relacji, biznesu.

„Sukces w 90 procentach zależy od naszego nastawienia mentalnego.“

W jaki sposób wykształcić w sobie właściwe nastawienie? Może wystarczy postanowić, że od dzisiaj zaczynamy myśleć inaczej? Niestety samo myślenie nie wystarczy (gdyby tak było, to każdy byłby zdrowym, wysportowanym milionerem …) Trzeba zacząć działać. A konkretnie zacząć stosować technikę Marie Kondo obejmującą sortowanie, organizowanie i układanie rzeczy. To droga do stania się osobą, która będzie miała właściwe nastawienie do porządku i będzie potrafiła go utrzymać. To od czego zacząć?

Krok 1: zobacz swoje wymarzone życie

Jeśli zrobiłaś ćwiczenie powyżej, pierwszy krok masz już za sobą. Chodzi w nim o to, by wyobrazić sobie swoje wymarzone życie. Życie bez bałaganu. W uporządkowanej przestrzeni. Zwróć uwagę na to, jak się czujesz, co widzisz dookoła, co słyszysz, co odczuwasz w ciele. Dzięki temu będziesz wiedziała, do jakiego stanu dążysz. Na zewnątrz. I jak się będziesz czuła (wewnątrz), kiedy go osiągniesz. Te emocje posłużą Ci jako kompas. Dzięki nim będziesz wiedziała, kiedy będziesz u celu. Będą też motywacją, by ku niemu podążać. I wytrwać w tej drodze.

Ten spokój i radość, który czuję jak sobie wyobrażam moją idealną przestrzeń i życie są nie do podrobienia. I muszę przyznać, że dały mi niesamowitego kopa do działania. Do tego stopnia, że książkę przeczytałam w jeden dzień i tego samego dnia pożegnałam się z połową rzeczy z mojej szafy. Poczułam się lżejsza o kilka kilogramów :)

Krok 2: dlaczego tak chcesz żyć?

Zobaczyłaś i poczułaś swoje wymarzone życie. Kolejny krok to odpowiedzenie sobie 5x na pytanie: dlaczego tak chcesz żyć? To bardzo ważny moment. Zajrzyj do swoich notatek. Załóżmy, że chcesz żyć z pasją. Kolejny raz pytasz dlaczego. Dlaczego chcesz żyć z pasją? „żeby robić to, co lubię.“ Dlaczego chcesz robić to, co lubisz? Powtórz pytanie dlaczego kolejny raz. Zazwyczaj trzy do pięciu razy wystarczy, by dojść do samego sedna. Chodzi o to, by „doświadczyć w sobie, co to oznacza, i poczuć to całym sercem“.

„Zanim zaczniesz sprzątać przyjrzyj się temu, do jakiego stylu życia dążysz i zadaj sobie pytanie: „Po co chcę sprzątać?“

Krok 3: wybieraj to, co sprawia Ci radość

Porządkowanie zacznij sortowania. Wybierz jedną kategorię rzeczy. Pozbieraj je z całego domu. Połóż w jednym miejscu. Po kolej bierz każdą do ręki i zdecyduj, czy zostaje, czy się z nią pożegnasz.

Marie poleca zastosować następującą kolejność kategorii:

  1. ubrania
  2. książki
  3. papiery
  4. różności
  5. pamiątki i przedmioty o wartości sentymentalnej

Dzięki zachowaniu tej kolejności zaczynasz od „grubych“ rzeczy z którymi stosunkowo łatwo się pożegnać i będziesz miała satysfakcję ze sporego osiągnięcia na początku (tak jak ja z moją szafą). Potem przechodzisz do rzeczy coraz mniejszych gabarytowo, aż dochodzisz do drobiazgów takich jak zdjęcia, które mogą zajmować dużo przestrzeni … emocjonalnej.

Sekret sukcesu tej metody tkwi w sposobie wyboru rzeczy, które zostaną.

„Najlepszym sposobem na dokonanie wyboru tego, co chcę zatrzymać, a czego chcę się pozbyć, to wzięcie każdego przedmiotu do ręki i zadanie sobie pytania: „Czy to daje mi radość?“ Jeśli tak, zatrzymaj ten przedmiot. Jeśli nie, wyrzuć go. To nie tylko najprostszy, ale i najbardziej precyzyjny miernik.“

Kiedy dotykasz rzeczy, Twoje ciało reaguje. Inaczej na każdą rzecz. Zrób to i sprawdź, jak to jest u Ciebie. Kiedy ja dotykam zeszytu, który lubię, uśmiecham się wewnętrznie. I korzystanie z niego jest dla mnie małym świętem. Z ubraniami to idzie o krok dalej. Zupełnie inaczej czuję się w ubraniach, które uwielbiam. Możesz wierzyć mi lub nie, ale to widać.

„Zatrzymaj tylko te rzeczy, które przemawiają do twego serca. Zaryzykuj i pozbądź się reszty. W ten sposób przestawisz swoje życie na nowe tory i zaczniesz żyć nowym życiem.“

O rany, te słowa były jak balsam dla mojej duszy :) Chodzę teraz po domu, patrzę, dotykam i pytam się, czy ta rzecz przynosi mi radość. I z radością napełniam kolejne worki na śmieci.

Choć pozornie kryterium „czy to sprawia Ci radość“ jest mało doprecyzowane, dla mnie jest ostre jak żyletka. Bo ja dokładnie wiem, co sprawia mi radość, dodaje energii, wywołuje uśmiech. Też tak masz?

Proces ten jest prosty, choć nie łatwy. Uważaj na pułapki:

  1. Nie pokazuj innym tego, co chcesz wyrzucić. Może przez to będziesz musiała tłumaczyć się ze swoich wyborów (mężowi, rodzinie, znajomym). Albo ktoś weźmie te rzeczy do siebie (choć w praktyce i tak potem nie będzie ich używać i staną się one zbędnym balastem).
  2. Nie zaczynaj od rzeczy innych osób. Choćby mieli większy bałagan. Zacznij od swoich rzeczy. To bardzo często wywołuje reakcję łańcuchową i osoby wokół Ciebie też zaczynają pozbywać się niechcianych przedmiotów.
  3. Jeżeli chcesz coś oddać, nie wpychaj tego innym osobom. Możesz im coś ofiarować tylko coś, za co byliby gotowi zapłacić. Pomagajmy naszym bliskim unikać posiadania niepotrzebnych rzeczy. Nie róbmy składzików z domów naszych rodziców.
  4. Z niektórymi rzeczami trudno się rozstać, choć gdy ich dotykasz nie czujesz radości. Pomyśl o tym, jaki wkład w Twoje życia miała ta rzecz. Pamiętaj, że wiele rzeczy, które masz, spełniło już swoją rolę. Możesz podziękować im za to, co dla Ciebie zrobiły i puścić je wolno.

„Żeby móc w pełni cieszyć rzeczami, które są dla ciebie ważne, musisz najpierw pozbyć się tych rzeczy, które spełniły swój cel.“

  1. Nie zostawiaj stosu ubrań do noszenia „po domu“. To zwykle strategia opóźniająca wyrzucenie ubrań, które już nie przynoszą radości. Wiele z nich wcale nie nadaje się do tego, żeby wygodnie odpoczywać w domu. Czas spędzany w domu jest ważną częścią życia. Wymaga odpowiedniej oprawy i ubrań, które pomagają się zrelaksować, a nie takich które zostały zdegradowane. To samo dotyczy piżam…

Jeśli interesują Cię metody porządkowania szafy, odpowiedniego składania ubrań (na pionowo!), wieszania ubrań tak, by „wznosiły się“ w szafie, przechowywania drobiazgów – zajrzyj do książki. Poznasz też sposoby, które pomogą utrzymać żywotność ubrań i umocnią więź z nimi (sic!)

Kiedy skończysz porządkowanie ubrań, zajmij się książkami, papierami, różnościami i pamiątkami.

Krok 4: każdej rzeczy wyznacz miejsce

Marie rozmawia ze swoim rzeczami, dziękuje im za to, co dla niej robią, znajduje dla każdej rzeczy właściwe miejsce. Jedno na zawsze.

„Rzeczy, które mają swoje miejsce, do którego codziennie wracają, są pełne życia. (…) Przechowywanie rzeczy to tak naprawdę akt dobierania im domu.“

Jakie są jej sekrety niezagraconej przestrzeni?

  • nie kładź rzeczy jedna na drugiej: przechowuj je pionowo (książki, ubrania w szufladach, a nawet laptopa – ustaw na półce jak książkę) – jeśli kładziesz rzeczy jedna na drugiej te na dole niszczą się bardziej, bo znoszą ciężar wszystkich, które są na górze. Ubrania w szufladach składaj w małe kostki i układaj tak, aby były widoczne wszystkie na raz. [Dla mnie to prawdziwa eureka.]
  • Trzymaj podobne rzeczy w jednym miejscu. Rzeczy z jednej kategorii (ubrania, książki, papiery) powinny znajdować się blisko siebie.
  • stosuj proste metody przechowywania (szuflady i pudełka po butach sprawdzają się idealnie). „Sekretem do uporządkowanego pokoju jest maksymalna prostota przechowywania.“
  • codziennie opróżniaj torbę (i daj jej odpocząć w domu)
  • nie trzymaj nic na wannie ani na kuchennym zlewie
  • jasno rozgranicz przestrzeń na rzeczy dla każdej osoby, z którą mieszkasz. Nawet trzylatek będzie mógł odkładać rzeczy na miejsce jeśli wie, które rzeczy są jego i gdzie jest ich miejsce.
  • rozpakuj nowe ubrania i od razu oderwij metki. „Dopiero kiedy coś rozpakujesz, możesz powiedzieć, że ta rzecz do ciebie należy.“

„Nawet jeżeli jesteśmy tego nieświadomi, nasze rzeczy naprawdę ciężko dla nas pracują i spełniają swoją rolę, wspierając nasze życie. Lubimy wracać do domu i odpoczywać po pracy, a nasze rzeczy oddychają z ulgą, gdy wracają na swoje miejsce.“

Uporządkowane otoczenie pomoże zmienić życie

Uporządkuj dom, a odkryjesz, co tak naprawdę chcesz robić“ twierdzi Marie. Czy nie przesadza? Ani trochę. Większość jej klientów, którzy zrobili dokładne i radykalne sprzątanie ZA JEDNYM RAZEM, zmieniło swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni.

Rzeczy, które nas otaczają odzwierciedlają mechanizmy kierujące naszym życiem. Kiedy zaczniesz im się przyglądać i wybierać świadomie te, które dają Ci radość, zauważysz co tak naprawdę lubisz, do czego w przeszłości jesteś przywiązana i czego się boisz w przyszłości.

„Pytanie o to, co chcesz posiadać, jest tak naprawdę pytaniem o to, jak chcesz przeżyć swoje życie.“

Jeżeli wybierasz przedmioty kierując się przywiązaniem do przeszłości lub lękiem przed przyszłością, to podobnie będziesz wybierać w innych strefach życia (także wybierając pracę lub partnera). Do mnie mocno trafiają słowa Marie, że „najlepszym sposobem na znalezienie tego, czego potrzebujemy, jest pozbycie się tego, co jest nam zbędne.“ Jeśli chcę mieć przestrzeń na to, co kocham i daje mi energię, konieczna jest eliminacja tego, co zabiera moją energię.

„Selekcja i eliminowanie rzeczy jest trwałym procesem podejmowania decyzji w oparciu o własny system wartości. Pozbywanie się rzeczy pozwala udoskonalić umiejętność podejmowania decyzji. (…) Porządkując swój własny dom, zmieniamy nastawienie do życia.“

Co ciekawe, wielu klientów Marie relacjonuje, że w trakcie procesu sprzątania stracili na wadze. „To dziwne zjawisko, ale kiedy redukujemy to, co posiadamy, odtruwamy nasz dom, co wpływa uzdrawiająco także na nasze ciało.“ I to dosłownie (zdarzają się przypadki wysypki i biegunki, które mijają po dwóch dniach). Nasza przestrzeń życiowa wpływa na ciało bardziej, niż na co dzień zauważamy. Kiedy z tej przestrzeni wyrzucimy jednego dnia 30 worków śmieci „ciała reagują, jakby były poddane działaniu postu.“

Kluczowe jest to, że „w uporządkowanej przestrzeni nie musimy się martwić sprzątaniem i możemy skupić się na kolejnych ważnych sprawach w naszym życiu.“ Poznajemy, co to zaspokojenie, czujemy ulgę, mniejszy stres i zyskujemy większość jasność umysłu. Bałagan przestaje nas rozpraszać. Zaczynamy zajmować się tym, co najważniejsze. Tym, po co tak naprawdę pojawiliśmy się na Ziemi.

Czasu mamy niewiele. Według mnie nie warto go tracić na rzeczy, które niczego nie wnoszą do naszego życia. Sprzątanie nie jest celem życia, ale dzięki radykalnym porządkom i pozostawieniu tylko tego, co sprawia radość, znika rozproszenie. I możemy skupić się na tym, co WAŻNE.

„Jestem przekonana, że zaprowadzenie porządku w twoim domu pomoże ci znaleźć misję, która przemówi do twojego serca.“

Życie wśród rzeczy, które dają radość i zajmując się tym, co kochasz to coś wspaniałego. Ja chcę tego zaznać. Dlatego pozbywam się tego, co zbędne. A Ty?

 

Fot. clement127

  1. Marie Kondo, Magia sprzątania,  Muza S.A. 2015

Get Free Email Updates!

Zarejestruj się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. 100% inspiracji.

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

FacebookTwitterGoogle+LinkedInWykop