Co zrobić, kiedy ci się nie chce?

Co zrobić, kiedy ci się nie chce?

Zdarzają Ci się takie momenty albo dni kiedy Ci się nie chce? Mnie tak. Na przykład dzisiaj. I co możesz zrobić, kiedy znajdziesz się w takim stanie? Jest co najmniej kilka opcji: 1. Zrób mimo wszystko Mimo tego, że nie chciało mi się pisać tego artykułu robię to. M.in. Steven Pressfield twierdzi, że to odróżnia profesjonalistów od amatorów. Profesjonalista robi to co ma do zrobienia niezależnie od tego, czy mu się chce czy nie chce. To szczególnie istotne w tzw. wolnych zawodach i przy prowadzeniu własnej firmy, kiedy nie ma nad Tobą szefa, który Cię będzie pilnować, żeby robota była wykonana. 2. Odpocznij Tak szczerze, to właśnie ta opcja jako pierwsza przyszła mi do głowy. Pewnie dlatego, że moje „nie chce mi się” wynika dzisiaj z tego, że jestem zmęczona.W dyskusji o prokrastynacji/odkładaniu na później rzadko spotykam się z tematem zmęczenia, przeciążenia jako źródłem problemu odkładania rzeczy na później. A to czasem może być najważniejsza przyczyna. Poczucie „nie chce mi się”, czy odkładanie rzeczy na później to rodzaj sygnału ostrzegawczego, który mówi, że już nie mam paliwa. Kiedy skończy się nam paliwo/prąd w samochodzie, to najsensowniejszym rozwiązaniem jest zatankowanie go/naładowanie baterii. I odpoczynek pełni właśnie taką funcję – odnowienia źródeł energii, które sprawiają, że możemy „jechać” dalej. 3. Zrezygnuj A czy to tak koniecznie musi być zrobione? Co się stanie, jak tego nie zrobię? Odpuszczanie to sztuka, której się jeszcze uczę. Często się okazuje, że niektóre rzeczy tylko udają, że są ważne. Przy bliższym przyjrzeniu się może się okazać, że wcale nie trzeba się nimi zajmować. Nie każdy pożar trzeba biec gasić. Czasem można pozwolić pożarowi wypalić się do popiołów. Szczególnie, jeśli dzieje...
Sen to podstawa efektywności. A co jeśli nie możesz zasnąć?

Sen to podstawa efektywności. A co jeśli nie możesz zasnąć?

Potrzebujesz 8 godzin snu, żeby myśleć i działać efektywnie. Brak snu powoduje takie same pogorszenie wyników w testach poznawczych i motorycznych jak spożycie alkoholu.1 Myślisz może – no dobrze, ale co zrobić jeśli po prostu nie mogę wieczorem zasnąć? Przetestuj przez tydzień te trzy sposoby i sprawdź co się zmieni. Wyłącz ekran Ekrany towarzyszą nam coraz częściej od przebudzenia do zaśnięcia. Telefon, laptop, tablet, telewizor –  choć wyświetlają  kolorowe obrazy, emitują światło z niebieskiego spektrum. Takie samo, jakie w naturze występuje w pierwszej części dnia. Nasze automatyczne, biologiczne mechanizmy odczytują niebieskie światło jako sygnał, że zaczyna się dzień i trzeba być przytomnym, a nie zasypiać. Wiele osób mówi, że nie może zasnąć, a dopytani przyznają, że oglądają w łóżku do późna filmy – na telewizorze lub laptopie, albo sprawdzają Fb na telefonie. Warto po 22 lub wcześniej robić coś, co nie jest związane z ekranem. Na przykład rozmowę z bliskimi lub czytanie książek – i to takich papierowych, a nie na elektonicznych czytnikach. Nawet, jeśli czytanie Cię usypia i nic nie przeczytasz, to przynajmniej się wyśpisz Kawa do 15. Kawa, napoje energetyczne, a czasem nawet czarna herbata mają działanie pobudzające. Pij je do określonej godziny popołudniowej – np. 15:00, żeby nie przeszkadzały w naturalny sposób zasypiać. Możesz je zastąpić wodą, ziołowymi herbatkami albo kawą zbożową. Cokolwiek co lubisz pić i nie ma w sobie kofeiny. Wieczorny rytuał Kiedy mówię na szkoleniach z efektywności osobistej, że fundamentem efektywności jest 8 godzin snu, to nie brzmi to tak ekscytująco jak opowieść o najnowszej aplikacji do zarządzania projektami czy gadżetach do monitoringu snu. Nuda! Jak jeszcze dodam, że ważne jest chodzenie spać o stałej porze, miejsce do spania – bez ekranów i innych...
Czy cierpisz na syndrom oszusta?

Czy cierpisz na syndrom oszusta?

Zdarzyło Ci się kiedyś słuchać wystąpienia na konferencji i mieć poczucie, że też mogłabyś zrobić taką prezentację (albo nawet lepszą)? Być może to właśnie syndrom oszusta sprawił, że to nie ty byłaś na scenie. Sprawdź, czy syndrom oszusta (ang. impostor syndrome)1także Tobie blokuje ścieżkę do realizacji wymarzonej kariery/misji/marzenia/celu/powołania. Od dawna chciałam napisać o syndromie oszusta, bo według mnie to jedna z głównych przeszkód stojących na drodze osób, które coś osiągają.  Za każdym razem, kiedy się do tego zabierałam miałam poczucie, że moje myśli się rozsypują jak suchy piasek w rękach. Wielokrotnie myślałam sobie, że wystarczy już przecież to, co inni napisali, że nie jestem dosyć wykwalifikowana/doświadczona/nie zrobiłam wystarczająco dogłębnych badań itp., żeby się wypowiadać na ten temat. I wiecie co? Jak się zaczęłam uważnie przyglądać tym myślom zauważyłam, że to właśnie syndrom oszusta w pełnym rozkwicie Jak to zwykle bywa, u innych łatwiej nam zauważyć takie wzorce. Patrząc na utalentowane osoby, które odważą się podzielić swoimi wątpliwościami – trudno uwierzyć, że mówią serio. Na przykład znana aktorka Natalie Portman tak wspominała swoje wątpliwości z czasów, gdy była studentką na Harvardzie: Czułam się, jakbym była tu przez pomyłkę, że nie jestem dostatecznie bystra, by obracać się w tym towarzystwie i że za każdym razem, kiedy otwieram usta, muszę udowadniać, że nie jestem tylko pustą aktorką.2: Z kolei prezes Starbucksa, Howard Schultz, przyznał, że zarówno on jak i inni znani mu prezesji wątpią w siebie: Bardzo niewiele osób, niezależnie od wcześniejszych doświadczeń, siada na tym stołku z przekonaniem, że teraz jest już odpowiednio przygotowane do pełnienia funkcji prezesa. Nikt się do tego nie przyzna, ale tak jest. 3 Jak rozpoznać sydrom oszusta? Aby rozpoznać syndrom oszusta możesz przeczytać...
Jak tworzyć lepsze pomysły?

Jak tworzyć lepsze pomysły?

Podobno dobre pomysły rodzą się wtedy, kiedy generuje się dużo pomysłów, a potem z nich wybiera najbardziej obiecujące do realizacji. Na tym opiera się moc wielu technik kreatywnych, na przykład burzy mózgów. Jak zatem generować więcej pomysłów? Zrób listę 10 pomysłów. James Altucher mówi, że codziennie zapisuje 10 pomysłów na wybrany temat. Ma do tego osobny notes. Po roku ma dzięki temu 3650 pomysłów. Taka codzienna praktyka pozwala wyćwiczyć w sobie umiejętność generowania nowych pomysłów. Możesz zacząć od listy pomysłów na to, jak generować więcej pomysłów 😉 Rozejrzyj się dookoła Inspiracje do nowych pomysłów można znaleźć dosłownie wszędzie. Możesz na chwilę przestać się patrzeć w ekran i zauważyć co się dzieje dookoła – i potraktować to jako punkt wyjścia do tworzenia pomysłów. Wersja dla zaawansowanych, albo takich, co lepiej myślą w ruchu (czyli każdy homo sapiens): idź na spacer. Wystarczy 15 minut. Weź ze sobą telefon do robienia zdjęć i/lub notes i coś do pisania. Otwórz książkę Książka to według mnie jest zawsze dobry pomysł W tym przypadku losujemy książkę, otwieramy ją na dowolnej stronie i losujemy kilka wyrazów, na bazie których tworzymy pomysły. To mogą być pomysły zawierające te słowa albo luźne skojarzenia. Otwórz przeglądarkę Albo lepiej nie, bo obudzisz się godzinę później bez pomysłów, ale za to z poczuciem straconego czasu. Nastaw stoper Presja czasu pomaga wygenerować (albo wręcz wycisnąć) więcej pomysłów, więc może warto przetestować także takie podejście. Nastawiasz stoper np. na 5 minut i określasz cel, np. 20 pomysłów. Liczby oczywiście określasz sam/a. W czasie burzy mózgów często wykorzystuje się ten sposób. Warto przy tym pamiętać, że nie chodzi nam o jakość, tylko ilość pomysłów. Wskazówka: numeruj...
Cztery sposoby na większą klarowność myślenia

Cztery sposoby na większą klarowność myślenia

W świecie pełnym rozpraszaczy skuteczne zarządzanie swoją uwagą może być źródłem supermocy. Dlatego klarowność myślenia to coś, co trudno przecenić. To dla mnie podstawa skutecznego działania (żebym sama wiedziała co chcę zrobić) oraz współdziałania (żebym potrafiła innym przekazać jak nasza współpraca miałaby wyglądać). Jakie macie sposoby na zyskiwanie większej klarowności myślenia? Ja mam cztery: Siedzenie w ciszy Pisanie Rozmowa Spacer Siedzenie przez 20 minut w ciszy, z zamkniętymi oczami, uznawane jest coraz szerzej za praktykę mającą pozytywny wpływ na całą masę aspektów funkcjonowania: na poziomie fizycznym, emocjonalnym i umysłowym. Kto chce pogłębić ten temat, polecam na początek książki: Daniela Golemana – Focus oraz Chade-Meng Tan – Joy on Demand. Wyobraź sobie, że umysł jest jak woda w wiadrze z kilkoma garściami gliny, którą cały czas mieszamy. Siedzenie w ciszy to jakby zaprzestanie mieszania tej wody. Po 20 minutach cała glina opada na dno i woda robi się przezroczysta. To jest właśnie klarowność Drugi sposób, czyli pisanie może być osobnym aktem lub przedłużeniem siedzenia w ciszy. Czasem w ciszy potrafią przyjść do mnie ciekawe pomysły i przemyślenia, które bez zapisania znikną w czeluściach mej niepamięci. Pisanie jest praktyką wielu osób osiągających wyjątkowe rezultaty (nie tylko autorów bestsellerów). Myśli w umyśle są „nieuczesane”, a uporządkowanie ich wymaga zmiany formy skupienia – z niewidzialnej masy kłębiącej się w głowie w widzialną masę widzialną na papierze. Czasem z dodatkiem szkiców itp. Zanurzenie się w praktyce pisania tego, co mam na myśli zdumiewa mnie czasami, bo potrafi zaprowadzić w kierunkach, których się nie spodziewałam, pomaga uporządkować priorytety, zrozumieć moje stany wewnętrzne itp. Trzeci sposób jest pewną odmianą pisania, ale tutaj niewidzialna masa kłębiąca się w głowie staje się masą słyszalną, wciąż niewidzialną. Dobrze...