Gdy stoisz nad przepaścią…

Gdy stoisz nad przepaścią…

Kiedy myślę o drodze do celu, który jest dla mnie ważny boję się czasem przepaści, która może pojawić się tuż przed końcem wędrówki. Wygląda to jak scena z filmu Indiana Jones, Ostatnia krucjata. O poszukiwaniu Świętego Grala. Taki moment, gdy na jego drodze Indiany Jonesa pojawia się przepaść nie do przebycia. To jest trzecia próba dla zdobywców Grala. Chciałby ją przekroczyć, ale wydaje się być zbyt głęboka i szeroka, aby to było możliwe. Nie ma żadnej liny, ani niczego, co mogłoby mu pomóc. Dysponuje jedynie wskazówką, że „Tylko skacząc z głowy lwa, dowiedzie, ile jest wart.”Mówi do siebie: „Skok wiary… Musisz uwierzyć, Indy… Musisz uwierzyć…”Robi krok w przepaść i … … kilkadziesiąt centymetrów niżej natrafia na ścieżkę, która była niewidzialna z poprzedniej perspektywy. Przypominasz sobie sytuację, gdy zdawało Ci się, że robisz krok w przepaść, a jednak w jakiś „cudowny” sposób znajdowała się tam dla Ciebie nowa ścieżka?Coś, czego absolutnie się nie spodziewałaś krok wcześniej?W jaki sposób to doświadczenie Cię zmieniło?  fot. zachstern,...
Jak możesz zmienić świat?

Jak możesz zmienić świat?

Porządkowanie świata można przeprowadzać na dwa sposoby. Pierwszy, to spojrzenie na zewnątrz – gdzie coś jest do ułożenia, naprawienia, posprzątania, zorganizowania i zajęcie się tym właśnie. Drugi, to spojrzenie wewnątrz, do środka i robienie porządków właśnie tam. To wewnętrzne wyciszenie, poznanie zakamarków, gór i dolin, podróż w poszukiwaniu głębokiego Spokoju. Ja korzystam z obu. Ten drugi wolę, bo jest często dla mnie bardziej skuteczny. Czy może być tak, że gdy tylko dojdziesz do ładu sama ze sobą, świat sam się poukłada? cc:  fdecomite,...
Ile razy próbujesz, zanim się poddasz?

Ile razy próbujesz, zanim się poddasz?

Na początku XX wieku jedną z popularnych rozrywek w Europie były pchle cyrki. Małe pchełki skakały przez płonące obręcze, ciągnęły miniaturowe wózki i robiły zaskakujące akrobacje. Ciekawe było to, że pchły nie były w żaden sposób przyczepione, a jednak nie uciekały ze sceny swojego miniaturowego cyrku.Nie uciekały, choć każda pchła potrafi skoczyć 300 razy wyżej niż jej wzrost (gdybym ja potrafiła tak wysoko skakać, to skakałabym wyżej niż dwa Pałace Kultury postawione jeden na drugim…).Jak to możliwe, że pomimo takich umiejętności nawet nie próbowały wyrwać się z niewoli? Było to możliwe dzięki treningowi, któremu pchły były poddawane przed rozpoczęciem swojej „kariery” scenicznej. Trening polegał na umieszczeniu pchły w dość wysokim słoiku i przykryciu go szkłem, zamiast nakrętką. W takim środowisku pchła zaczynała skakać, co oczywiście kończyło się pewnie bolesnym zetknięciem ze „szklanym sufitem”. Próbowała  25 razy, zanim się nauczyła, że trzeba skakać nieco poniżej „szklanego sufitu”, by się nie poobijać. Po tym doświadczeniu wypuszczona na wolność już nigdy nie skoczyła wyżej niż się nauczyła w słoiku. Nigdy. Co biorę sobie z tej historii? zwykła mała pchła próbowała 25 razy, zanim się poddała. Ile razy ja próbuję? każdy „szklany sufit” po jakimś czasie znika. Jeśli zostaje, to tylko w mojej głowie. A co Ty bierzesz dla siebie? cc: Gizo,...
Jakie jest najważniejsze prawo wszechświata?

Jakie jest najważniejsze prawo wszechświata?

Trudno objąć umysłem wszechświat.Nawet samego umysłu objąć nie sposób… A jednak istnieje coś, co pozwala nam mniej więcej zorientować się jak wszechświat funkcjonuje i przewidywać skutki naszych działań. Nieznajomość lub lekceważenie ich zazwyczaj kończy się nieprzyjemnie. Chodzi o prawa. Prawa to zasady działania.Prawo grawitacji na przykład. Wszyscy mu podlegamy nawet jeśli nie wiemy o tym, a jeśli je zlekceważymy … możemy sobie nabić guza. Ale jakie prawo jest tym najważniejszym?Dla mnie na dziś: Prawo siania i zbierania Oznacza ono, że co zasiejesz, to zbierzesz.Co wsadzisz, to wyjmiesz. I nie chodzi tu tylko o zboże na polu czy inne rośliny.Chodzi o nasze relacje, pracę, zdrowie, finanse – każdą, dosłownie każdą dziedzinę życia. Ważne, że zazwyczaj nie dzieje się to od razu.Mija trochę czasu od siania do żniw.Można to nazwać buforem czasowym. Czasem kilka miesięcy (np. rośliny), czasem kilka lat (np. relacje z dziećmi). To bywa mylące, bo może się wydawać, że nic z naszych ziaren nie wyrasta. A one po prostu potrzebują czasu, by się przygotować do kiełkowania, do wzrostu. Kiedy czasem brakuje mi cierpliwości w oczekiwaniu na rezultaty, przypominam sobie, że istnieje taka odmiana chińskiego bambusa, która wyrasta po kilku latach. Przez te kilka lat po zasianiu go trzeba go podlewać i nie widać żadnych efektów. Ale gdy przyjdzie właściwy czas, to niemalże w ciągu nocy bambus wyrasta na kilka metrów. Dobrych żniw! cc: Oppo Hash,...
strona 1 z 1312345...10...ostatnia »