Czy grozi Ci wypalenie rodzicielskie?

Wypalenie rodzicielskie ogranicza możliwość normalnego funkcjonowania. Zwiększa ryzyko chronicznej depresji oraz innych psychicznych i fizycznych dolegliwości, od nadciśnienia i grypy do cukrzycy i udaru, a nawet przedwczesnej śmierci.

FacebookTwitterGoogle+LinkedInWykop

Pięć twarzy wewnętrznego OPORU

Każdy projekt, który chcesz zrealizować. Każdy cel, do którego dążysz. Firma którą chcesz otworzyć. Blog, który chcesz pisać. Uczenie się czegoś nowego. Podniesienie sprawności fizycznej. Oszczędzanie. Rozwój duchowy. Każda twórcza aktywność – taniec, śpiew i gotowanie zupy innej niż zwykle. Wszystko to powoduje OPÓR. Jak sobie z nim radzić?

FacebookTwitterGoogle+LinkedInWykop

Czego chcesz nauczyć swoje dzieci?

Jeśli jesteś choć trochę jak ja, to niesamowicie zależy Ci na Twoich dzieciach. I na tym, by je jak najlepiej przygotować je na przyszłość, która jest nieznana. Czy to w ogóle możliwe? Sądzę, że tak.

FacebookTwitterGoogle+LinkedInWykop

Czego warto się nauczyć od dzieci?

Częściej zastanawiamy się, czego warto nauczyć dzieci, niż czego my moglibyśmy się od nich nauczyć. Szczególnie tych małych. Dzisiaj postanowiłam zanotować to, czego chcę się uczyć od dzieci. A co Ty dodasz do tej listy?

FacebookTwitterGoogle+LinkedInWykop

Siedem sekretów Walta Disneya

Dzięki wytrwałości i potędze marzeń Walta Disneya poznaliśmy Myszkę Miki, Kaczora Donalda, Pluto i Królewnę Śnieżkę. Długometrażowe filmy animowane i rodzinne parki rozrywki – Disneylandy. Dzisiaj podzielę się z wami siedmioma mało znanymi faktami z życia Walta Disneya a już wkrótce kilkoma rzeczami, których się od niego nauczyłam. Siedem mało znanych faktów z życia Walta Disneya 1. Od dziewiątego roku życia przez sześć lat roznosił gazety rano i wieczorem. Także w czasie ulewy i zamieci śnieżnej. Przez ten czas nie pracował przez miesiąc, bo był chory. Robił to za darmo, bo pracował dla ojca. Dostawał niewielkie kieszonkowe, a ojciec mówił do Walta i jego brata „pracujecie za wyżywienie i mieszkanie, które wam zapewniam.” 2. Bardzo chciał wziąć udział w pierwszej wojnie światowej. Podał fałszywą datę urodzenia i dostał się do Amerykańskiego Korpusu Sanitarnego, który był częścią Czerwonego Krzyża. Zachorował na grypę, co uniemożliwiło mu wyjazd. Wojna się skończyła. Nie przyłączył się do powszechnej radości. Udało mu się znaleźć wśród pięćdziesięciu ochotników wysłanych do Francji. Jego nazwisko znalazło się na pięćdziesiątym miejscu listy. We Francji spędził rok. 3. Zajął się tworzeniem filmów animowanych kiedy miał dziewiętnaście lat. W Kansas City. Na początku sam rysował kreskówki. Reklamy. Tak zarabiał na klisze i inne materiały potrzebne do rysowania kolejnych kreskówek. Na jedzenie czasem już nie starczało. Jadł na kredyt w greckiej restauracji. W końcu ogłosił upadłość. Nie chciał pozostać w mieście, które widziało jego klęskę. Pojechał do Hollywood. Cały jego majątek wynosił 40 dolarów, ale gdy stanął przed okienkiem kasy poprosił o bilet pierwszej klasy. 4. Zanim powstała Myszka Miki stworzył postać zająca Oswalda, który zaczął odnosić sukcesy. Jednak jego partner w interesach...

Koliber i pułapki myślenia

Był jeden z upalnych dni, jakich tego lata nie brakowało. Siedziałam na tarasie. Coś zaczęło latać nad pelargoniami. Jakby bąk albo szerszeń. Tylko większy. Wróciłam do lektury książki. Po jakimś czasie przyszedł A. Spojrzał na to latające coś i oznajmił, że to koliber. No rzeczywiście. Dlaczego wcześniej sama na to nie wpadłam? Przecież już widziałam kolibry. Powinnam je sama rozpoznać. No, a że upały jak w Afryce, więc pewnie i koliber mógł tu zabłądzić. Pomyślałam, że moje oczy są ograniczone tym, co wiem (nie ma kolibrów w Polsce), więc nie mogły zobaczyć prawdy. Odkrycie nas zafascynowało. Przez dwa dni chodziliśmy z aparatem i telefonem i łapaliśmy coraz lepsze ujęcia naszego kolibra. Pojawiał się rano i wieczorem. Czasem były dwa. Zawisał przy kwiatach i spijał z nich nektar. Skrzydełkami ruszał tak szybko, że nawet na filmie w zwolnionym tempie były ledwie widoczne. Myślałam sobie, że napiszę o tym naszym odkryciu także Wam z przestrogą, żeby to, co wiecie nie zasłaniało wam tego, co widzicie. Już nawet miałam gotowe zdjęcie: I wtedy postanowiłam sprawdzić jak to jest z tymi kolibrami w Polsce. Nie, żebym miała wątpliwości. Liczyłam na to, że ktoś już się zetknął z tym zjawiskiem i wyjaśni mi skąd się tu wzięły. Wrzuciłam polskie kolibry do Googla. I rzeczywiście. Ktoś zetknął się. Nawet kilku ktosiów. I zdjęcia zrobili. I opisali sprawę tak: to fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum) – ćma występująca w Polsce, przypominająca swoim zachowaniem kolibra. Unosi się nad kwiatami i spija ich nektar. Czar prysł. Ćma, to jednak nie koliber. Jeśli interesuje Cię jak Twój własny umysł robi Cię czasem w balona, to szczerze polecam Ci lekturę dwóch...

Trzy zaskakujące źródła wiedzy, które pomogą Ci stworzyć firmę marzeń.

Podcasty to audycje audio, które możesz słuchać gdzie chcesz i kiedy chcesz. Uwielbiam je. Możesz słuchać ich na swoim telefonie (np. korzystając z aplikacji Podcasts) lub na stronie www. I szczerze pisząc, mogłabym słuchać ich całymi dniami. Uwielbiam korzystać z nich w długich samotnych podróżach, na spacerach i gdy jestem zbyt zmęczona, żeby czytać. Dzisiaj chcę się z wami podzielić trzema, które są kopalniami wiedzy dla każdego, kto marzy o własnej firmie. I chce się dowiedzieć od mistrzów co zrobić, by osiągnąć sukces. 1. How to Start a Startup Dwadzieścia wykładów,  które odbyły się jesienią 2014 roku na Stanfordzie. Szkoła dla startupów zorganizowana przez Y Combinator. Wyjątkowi wykładowcy, wśród których byli założyciele takich firm jak Asana, Paypal, Netscape, Box, LinkedIn, AirBnB czy Pinterest. Sami praktycy (a do tego multimilionerzy i miliarderzy), którzy osiągnęli w biznesie sukcesy, o jakich inni marzą. Y Combinator stworzył nowy model inwestowania w firmy na wczesnym etapie rozwoju.  Od 2005 roku zainwestował w 800 startupów. Te, które istnieją do dzisiaj, warte są w sumie 30 miliardów dolarów. [Szczęka opada!] Super jest to, że dzielą się wiedzą uzyskaną przez te lata. I jest to wiedza oparta na faktach (np. to, że większą szansę na sukces mają firmy, które mają dwóch założycieli). Moim ulubionym jest wykład nr 5 – Petera Thiela. Założyciela PayPal’a i Palantira, inwestora m.in, w Facebooka i AirBnB. Oprócz wersji audio, dostępne są także wykłady w wersji video, notatki z wykładów, lista lektur i inne zasoby. Prawdziwa kopalnia wiedzy. 2. Seth Godin’s Startup School with Seth Godin Jeśli jeszcze nie znacie Setha, to sięgnijcie po dowolną jego książkę lub poczytajcie blog, na którym codziennie dzieli...

Czego nauczyłam się od #SZEFOWEJ?

Pierwszą rzeczą, jaką sprzedaje w Internecie, jest skradziona książka. Osiem lat później ma firmę o obrotach ponad 100 mln dolarów. Sophia Amoruso. #GirlBoss. #Szefowa. Mało jest kobiet w biznesie, które budują firmy warte miliony zanim skończą 30 lat. Sophia Amoruso zrobiła to, zaczynając od sprzedaży używanych ciuchów na eBay’u, a potem tworząc @NastyGal. O swojej drodze od freeganki do CEO napisała książkę #GirlBoss, czyli #Szefowa. Książka ma dwie warstwy. W pierwszej z nich Sophia opisuje rozwój firmy, którą stworzyła. Od sprzedaży używanych ciuchów na eBay’u do modowego imperium z wierną rzeszą fanek. Pracowała dużo, bardzo dużo i jeszcze więcej. Kierowała się prostą zasadą, żeby sprzedać drożej, niż się kupiło. Od początku postawiła na dobre zdjęcia, wyjątkowe stylizacje i sprawdzanie, co najbardziej podoba się klientkom. Uwielbiała adrenalinę towarzyszącą obserwowaniu swoich aukcji. Na przykład znajdowała w sklepie z używaną odzieżą żakiet Chanel, za który płaciła 8 dolarów. Podawała 9,99 jako cenę początkową aukcji, a sprzedawała za ponad półtora tysiąca. Kiedy nie zajmowała się wyszukiwaniem ubrań, siedziała przed komputerem dodając znajomych do swojego konta na MySpace.com. To były początki mediów społecznościowych i niezwykła okazja dla Sophii, żeby być blisko swoich klientek i mieć darmowy marketing. Po każdej aukcji wrzucała o niej informację na MySpace i robiła wpis na blogu. Odpowiadała na wszystkie komentarze. Sesje zdjęciowe robiła przed domem, modelkom płaciła kupując im hamburgera. Sama robiła stylizacje i obróbkę zdjęć i opisywała ubrania z uwzględnieniem wszystkich skaz. „Stanowiłam jednoosobową linię montażową”. Tak było przez półtora roku działania na eBay’u, dopóki nie zawiesili jej konta. Wtedy była już gotowa działać samodzielnie. 13 lipca 2008 roku ruszyła Nasty Gal Vintage. Cały towar został sprzedany jednego...

mniej.

Od podstawówki chodzi za mną pytanie „mieć, czy być”. Im jestem starsza i lepiej znam siebie i co mnie uszczęśliwia, tym bliżej mi do „bycia”. Coraz bardziej lubię minimalizm i świadome ograniczanie niektórych stref życia do minimum. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po książkę Marty Sapały „mniej„, która opisuje Rok Bez Zakupów. Bohaterowie: kilka rodzin z różnych części Polski i jedna z Islandii. Wyzwanie: nie kupować (oprócz rzeczy naprawdę niezbędnych). Przez rok. „mniej” to książka o braku zakupów, o konsumpcji i antykonsumpcji, o minimaliźmie i minimum egzystencji. I o tym co się dzieje, gdy przestajemy kupować – z zawartością portfela i konta, z naszymi zachowaniami, myślami, nawykami i relacjami. Jaka była reakcja otoczenia? Kto i co pomagało? Co przeszkadzało? Jakie nowe nawyki powstały, jakie stare odeszły? Co się na dłużej zmieniło w życiu bohaterów po Roku Bez Zakupów? Czytając tę książkę możemy nie tylko na chwilę zajrzeć do cudzych mieszkań, talerzy i portfeli. Możemy zrobić mini eksperyment na sobie – wyobrażając sobie: Co jest mi tak naprawdę niezbędne do życia? Jak mogłabym przeżyć nie kupując? Jak ja zachowałabym się w podobnej sytuacji? Gdzie są moje granice? Które z nich jestem w stanie przekroczyć, a które nie? Książkę tę można potraktować także jako przewodnik po alternatywach dla konsumpcji. Poznać wymiennik.org, homeexchange.com, couchsurfing.com, swapmnie.pl, thingo.pl, bookcrossing.pl, bankczasu.org i wiele innych. „Bo to jest tak, że raz dajesz ty, a raz – ja. Potrzebujesz czegoś? Zapytaj mnie, czy tego nie mam.” A Ty – potrzebujesz?...

Jak zrealizować postanowienia noworoczne?

W czasie obfitującym w noworoczne postanowienia warto wiedzieć, co sprawia, że większości z nich nie dotrzymujemy. I co zrobić, aby jednak wdrożyć zmianę, na jakiej Ci zależy. We współczesnym świece źródłem naszych lęków nie są realne zagrożenia, typu atak lwa, tylko nasze myśli. Tak, nasze MYŚLI. Czasem są to myśli dotyczące rzeczywistości. Jednak często okazuje się, że większość spraw, których się boimy, nigdy się w rzeczywistości nie wydarzy.Zatem sposobem na przezwyciężenie lęków może być zrozumienie mechanizmu ich powstawania w naszym umyśle, a potem ujarzmienie … umysłu. Bo pojawianie się myśli generujących lęki jest nawykiem, który można zmienić – jak każdy nawyk. Czego dotyczą nasze lęki? Najczęściej trzech spraw:1. UTRATY tego, co mam.2. PROCESU osiągania celu, bo po drodze do celu mogą się pojawić trudności.3. REZULTATU, bo kiedy dojdę na swój wymarzony szczyt może mi się tam wcale nie podobać tak, jak się spodziewałam. Pierwszy rodzaj lęku dotyczy UTRATY. Kiedy chcę osiągnąć cel zazwyczaj oznacza on zmianę. Zmiana to pojawienie się czegoś nowego. Aby zmieścić to nowe, coś starego musi odejść. Gdy chcę zacząć ćwiczyć, mniej mam czasu na inne sprawy. Gdy mam zdrowo się odżywiać, odstawiam to, co mi szkodzi. Gdy chcę zmienić pracę na nową, ze starą się żegnam. I tu jest miejsce, w którym rozkwita ten lęk. Wraz ze starym i znanym mogę tak wiele stracić: komfort, wygodę, poczucie bezpieczeństwa.Dlatego lęk przed utratą tak skutecznie potrafi zniechęcić do zmiany. Drugi rodzaj lęku dotyczy PROCESU. Osiąganie celu może być momentami trudne i nieprzyjemne. Wymaga wyjścia ze strefy komfortu i zrobienia czegoś nowego, innego – a wszystko co inne i nowe jest postrzegane przez starą część naszego mózgu jako...

O dwóch dywanach

Dzisiaj będzie historia o dwóch dywanach. Właściwie to dwie historie. Właścicielką pierwszego dywanu została jedna moja ciotka wiele lat temu, gdy był to towar deficytowy. Dostała go w prezencie. Od swojej mamy. Ich gusta były, delikatnie to ujmując, różne. Ciotka oczywiście prezent przyjęła i w swoim salonie go rozłożyła. Widok ten jednak bolał ją bardzo. Bardzo. Nie umiała jednak tego powiedzieć swojej mamie. Uczyniła zatem coś w rodzaju kompromisu, który przez długi czas funkcjonował doskonale, jednak na końcu okazał się zgniły. A oto co zrobiła ciotka: zwinęła dywan i postawiła za szafą, a gdy zbliżała się wizyta mamy – rozkładała go na podłodze w salonie. Wydawało się to układem idealnym. Na co dzień nie musiała na drażniące ją wzorki patrzeć, a mama była zadowolona. Przy każdej wizycie nie mogła się napatrzeć na dywan, bo taki piękny i tak dobrej jakości, bo ciągle wygląda … jak nowy. Niestety koniec tej historii jest mniej piękny, bo pewnego razu mama wpadła z niezapowiedzianą wizytą i cała sprawa się wydała.Awantura, łzy itd., itp. Drugi dywan inna moja ciotka kupiła sobie sama. Wiele lat po historii pierwszej ciotki, na wiosnę, gdy cały świat się odradza, a wraz z nim my same mamy ochotę coś w swoich domach odświeżyć, wymienić, wyremontować. Ciocia, osoba bardzo praktyczna, mając psa i podwórko oraz gromadkę wnucząt, szukała dogodnego terminu na rozłożenie dywanu. Wiosenne roztopy, a potem deszcze robiące z podwórka kałużę, nie były dobrym czasem, bo pies może pobrudzić dywan błotem. Wakacje, gdy przyjeżdżają wnuki, lepiej przeczekać, aby soczki, zupki i … inne takie brudziły stary dywan, nie nowy. Jesienne słoty też nie były dobre, ani tym bardziej zimowe...

Być może największy sekret efektywności

Dan Ariely słynie z badania ludzkiej nieracjonalności. Ostatnio zajął się efektywnością. Stworzył nawet aplikację Timeful, aby lepiej badać co przeszkadza nam w efektywnym działaniu. Co wynika z jego badań? Szczyt Twojej efektywności zaczyna się około godziny po przebudzeniu i trwa około 2-2,5 godziny.  Zatem jeśli na przykład wstajesz o 7, najlepsze efekty w pracy nad wymagającymi myślenia zadaniami będziesz mieć od 8 do 10.30. W tym czasie warto robić to, co wymaga wysiłku umysłowego, zająć się dużymi projektami, tym, co najważniejsze. Tymczasem badania Dana pokazują, że większość ludzi ten czas spędza …czytając maile lub śledząc znajomych na facebooku. Hmmm… A co Ty robisz w godzinach swojej największej efektywności? fot. Hartwig...

Z kim warto się porównywać?

Chcesz być nieszczęśliwa? Zacznij się porównywać z innymi. Dlaczego to prosta droga do nieszczęścia? Dlatego, że w każdej dziedzinie, nie ważne jak byś w niej nie była wspaniała, zawsze znajdziesz kogoś, kto jest lepszy od Ciebie. Zawsze. Osiągnięcia w pracy, wygląd, sport, szczęście rodzinne, szybkość wiązania sznurowadeł lub pisania bezwzrokowego na klawiaturze – zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Porównywanie się z innymi przypomina trochę bieg ku horyzontowi. Ile byś nie biegła, kilometr czy sto kilometrów, horyzont pozostanie dokładnie w tym samym miejscu. Sprawia to wrażenie, jakbyś nie przesunęła się ani o krok, choć nabiegałaś się jak dzika. Nie polecam porównywania się z innymi.Sama jestem w tej kwestii na odwyku Polecam za to porównywanie się ze sobą.Jeśli oglądałaś kiedyś serial „Friends”, to Monika uwielbiała najbardziej ścigać się sama ze sobą – i o to właśnie chodzi. Zamiast patrzeć na jakiś ideał na horyzoncie patrzę wstecz, na punkt z którego startowałam. I to jest mój punkt odniesienia. Kiedy to robię zawsze widzę postęp, bo dzisiaj jestem gdzie indziej niż byłam wczoraj, miesiąc lub rok temu. I to buduje poczucie satysfakcji Jeśli chcesz spróbować jak to działa, codziennie przed snem znajdź trzy sprawy, które udało Ci się osiągnąć danego dnia. I pogratuluj sobie za nie. To może być coś znaczącego lub małego. Wspólne rodzinne śniadanie, kawa z przyjaciółką, przeczytanie książki, trudny telefon do klienta, zrobienie 10 przysiadów. Ty wybierasz. Kiedy to przetestujesz, napisz jak Ci poszło w komentarzach poniżej. fot. Christos...

Siła introwertyków?

Dzisiaj coś wam wyznam. Jestem introwertykiem. W skali bycia introwertycznym od 0 do 100 plasuję się gdzieś koło 90. Przez lata robiłam co mogłam, żeby się z tej introwersji „wyleczyć”. Na szczęście bezskutecznie :)) Dzięki Susan Cain doceniłam, że introwersja może być także źródłem siły. Zobaczcie prezentację Susan na TED, w czasie której mówi o sile tkwiącej w introwertyźmie i introwertykach. wersja z polskimi napisami: kliknij tu A jak to jest u...
strona 2 z 3312345...102030...ostatnia »