10 kroków do połączenia pracy i pasji

10 kroków do połączenia pracy i pasji

Marzysz czasem o tym, żeby połączyć swoją pasję i pracę? Zastanawiasz się, czy to jest w ogóle możliwe? Czy można na tym zarabiać? Jakie trzeba mieć cechy lub umiejętności, żeby to było możliwe? Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj dalej. Grant Baldwin przeprowadził wywiady z ponad setką osób, które łączą pracę i pasję. Są wśród nich: fotografowie, agenci nieruchomości, freelancerzy, twórcy rękodzieła, autorzy książek, blogerzy, food truckerzy, sportowcy, projektant obuwia dla Michaela Jordana, a nawet osoba zajmująca się tworzeniem krzyżówek (nie podejrzewałam, że można oprzeć swój biznes na czymś takim). Podsumowując te wywiady 1 zauważył, że choć te osoby działają w różnych branżach, to wiele ich łączy. Swoje wnioski przekształcił w 10 wskazówek, które pomogą także Tobie połączyć pracę i pasję: 1. Oswajaj niepewność Jesteśmy stworzeni, by unikać niepewności. Wszystko, co nowe i nieznane zapala feerię czerwonych lampek w naszym mózgu. Nowe = niebezpieczne. Lepiej robić to, co zawsze (choćby to miało być siedzenie w ciemnej jaskini) niż wyjść do światła i stworzyć sobie lepszą (choć obecnie nieznaną przyszłość). Jeśli oglądaliście film „Krudowie“ 2o rodzinie jaskiniowców (gorąco polecam!), to wiecie co mam na myśli. Żeby przygotować się do kroku w niepewną przyszłość zazwyczaj robimy masę rzeczy, które mają nas do niej przygotować i zmniejszyć niepewność. Idziemy na studia, szkolenie, kursy online, webinary, czytamy książki, tworzymy grupy mastermind, idziemy na coaching, szukamy mentorów i „złotych środków“. (W każdym razie ja tak robię). Wszystko ma nas przygotować na to, na co przygotowac się nie da. Przyszłość. Wielką niewiadomą. Niestety jedyna droga to działać pomimo niepewności. Teraz. Z tym co mamy pod ręką w danym momencie. Oswoić niepewność. Szukać komfortu w dyskomforcie. I zrobić to, co mamy...
5 strategii, które dadzą Ci pracę przez całe życie

5 strategii, które dadzą Ci pracę przez całe życie

Chcesz wiedzieć, jak stać się najatrakcyjniejszym kąskiem na rynku pracy? Przejąć kontrolę nad przyszłością? Zrealizować najśmielsze plany zawodowe? Podejmować najlepsze decyzje zawodowe? Radzić sobie w na hiperkonkurencyjnym rynku w szybko zmieniającej się rzeczywistości? Wyróżnić się w tłumie? Przygotować na nadchodzącą przyszłość? Czytaj dalej. Nowa rzeczywistość zawodowa Kiedyś było tak, że rozpoczęcie pracy było jak wejście na drabinę, po której można było się wspinać. Można było liczyć na wsparcie pracodawcy w rozwoju zawodowym – szkolenia, planowanie kariery, awanse. To pozwalało wchodzić coraz wyżej i wyżej. Czasem po drodze okazywało się, że drabina jest przystawiona nie do tej ściany co by się chciało. I wtedy poszukiwało się innej drabiny i od początku po niej wspinało. Chociaż możesz mieć wrażenie, że tak ciągle wygląda świat pracy i kariery, to powoli tradycyjny model ścieżki kariery zaczyna się rozpadać. Coraz częściej trzeba być gotowym do pracy od pierwszego dnia zatrudnienia. Nie można liczyć na szkolenia. Trzeba się dokształcać we własnym zakresie i inwestować w siebie. Firmy coraz mniej chętnie inwestują w pracowników, bo coraz krócej pracuje się w jednej firmie. Zatrudnienie na etat zamieniane jest na pracę projektową, angażowanie freelancerów i samozatrudnienie. „Stare dobre czasy“ nie wrócą, więc warto wiedzieć jak zdobywać i utrzymywać pracę w nowej rzeczywistości. „Jak zauważył Dan Pink, lojalność zawodowa obowiązuje teraz w płaszczyźnie poziomej, czyli w ramach sieci kontaktów, nie zaś w płaszczyźnie pionowej, czyli między pracownikiem i przełożonym“. 1 Globalizacja i wykładniczy rozwój nowych technologii przyczyniają się do rewolucji, którą mamy tuż za progiem. Dzięki technologii wiele rodzajów pracy ulega automatyzacji. To, co kiedyś robiło tysiące ludzi teraz możemy zrobić dzięki aplikacjom (np. Uber) i algorytmom (np. maklerzy...
Czas z dzieckiem – czy spędzasz go wystarczająco dużo?

Czas z dzieckiem – czy spędzasz go wystarczająco dużo?

Odkąd jestem mamą stałam się „dobrem publicznym“. Zaczęło się w ciąży, kiedy obcy ludzie chcieli doradzać, dotykać i sprowadzać mnie na „dobrą drogę“. Dla dobra dziecka oczywiście. Potem stałam się własnością dzieci. 24/7/365 dni w roku do dyspozycji. W zdrowiu i chorobie, w dobrej i złej formie. Na początku całkowicie mnie to pochłonęło. Aż z czasem zaczęłam mieć potrzebę i ochotę mieć trochę kawałka życia dla siebie, poza byciem mamą i bycia z dzieckiem. Taka normalna zdawałoby się rzecz. I potrzebna każdemu, kto chce pozostać przy zdrowych zmysłach. Brak takiego kawałka, w którym dbamy o siebie, robimy coś dla siebie może się skończyć wypaleniem rodzicielskim, pogorszeniem zdrowia, a nawet depresją. I choć byłam mamą na pełen etat, to zaczęłam taki kawałek dla siebie tworzyć. Kawałek, w którym zadbam o swój rozwój i karierę. Zdefiniowałam je na nowo. Włączając do równania nie tylko moje ambicje i potrzeby, ale także potrzeby powiększonej rodziny. Bo wiecie, ja się bardzo angażuję w to, co robię. Nie umiem i nie chcę robić czegoś na pół gwizdka. Czegoś, w co nie mogę włożyć serca, w co nie wierzę. Zanim stałam się mamą tak bardzo wierzyłam w moją pracę, wyobrażałam sobie kolejne szczeble kariery, które będę pokonywać, byłam zaangażowana i robiłam więcej, niż do mnie należało. Tak samo wkręciłam się w bycie mamą. Moje priorytety bardzo wyraźnie się zmieniły. Stanęły na głowie można powiedzieć. Już nie ja i moja kariera było na pierwszym miejscu w rozważaniach, ale dziecko i rodzina. Czas mamy z dzieckiem – co jest ważne? Kocham moje dzieci i chcę być najlepszą mamą jaką mogę być. A to oznacza dla mnie bycie dla nich przykładem....
Trzy książki, które zmieniają punkt widzenia

Trzy książki, które zmieniają punkt widzenia

Na początek muszę się przyznać do jednej rzeczy. Nie, nie do tego, że jestem „anonimowym czytaczem książek“ 😉 Raczej do tego, że w 98% czytam książki typu non-fiction, czyli nie beletrystykę, a pozycje poradnikopodobne. Dzisiaj będzie właśnie o tych 2%. Chociaż czytam je czasem trochę na siłę, to zawsze wzbogacają mnie one o nowe wymiary postrzegania rzeczywistości. Dzięki nim poznaję kawałek świata, który w inny sposób nie jest dla mnie możliwy do poznania. Albo rzucają nowe światło na coś, co wydawało mi się że już znam. Tak było właśnie z trzema książkami, o których chcę wam dzisiaj napisać. Zajrzyj do slumsów Bombaju Katherine Boo mieszkała w Waszyngtonie. Była dziennikarką zajmującą się problemem ubóstwa. Wyszła za mąż za Hindusa i zaczęła się interesować tym, jak radzą sobie ludzie o niskich dochodach, zwłaszcza kobiety i dzieci, w Indiach. Myślała, że szwankujące zdrowie nie pozwoli jej zbadać tego tematu z bliska do momentu, gdy we własnym domu zdarzył się jej wypadek. Potknęła się o opasły tom słownika i upadła na podłogę łamiąc sobie trzy żebra i przebijając płuco, a potem przez kilka godzin leżała na podłodze nie mogąc podpełznąć do telefonu. Po tym wydarzeniu zdecydowała się z bliska poznać życie mieszkańców slumsów Bombaju. Spędziła tam trzy lata poznając z blika życie, troski i relacje mieszkańców. Gromadząc dokumentację i weryfikując dane. czy przesiadywanie w szopach pełnych szczurów i śmieci oraz nocne wyprawy ze złodziejami do nowego reprezentacyjnego terminalu lotniczego w jakikolwiek sposób przyczynią się do zrozumienia zjawiska pogoni za możliwościami w pełnym nierówności zglobalizowanym świecie. Być może (..) Większość wydarzeń opisanych w książce „Zawsze piękne“ 1 Katherine widziała na własne oczy. Poznajemy w niej historię Abdula i...
Jak możesz zmienić przeszkodę w sukces?

Jak możesz zmienić przeszkodę w sukces?

Chcesz się nauczyć pokonywać przeszkody? Chcesz, żeby przeszkody dodawały Ci siły, zamiast osłabiać? Chcesz, żeby kryzysy były okresem największego rozwoju Twojej firmy? Chcesz nauczyć się obracać przeciwności losu w sukcesy? I odnajdywać okazje, które w sobie kryją, by robić niezwykłe rzeczy? Jeśli tak, to zapraszam Cię na długie czytanie. Zaczniemy w 170 roku naszej ery. Żył wtedy Marek Aureliusz. Najpotężniejszy człowiek swoich czasów. Był dosłownie czczony jak bóg. Mógł zrobić wszystko, mieć wszystko. Problemy go jednak nie omijały. Prowadził liczne wojny, spotkały go zdrady bliskich współpracowników, podróże po imperium były męczące, skarbiec pustoszał, a rządy prowadził razem z przyrodnim bratem, który był chciwy i niekompetentny. A jednak stres i przeciwności nie odebrały mu jasności myślenia. Według wielu źródeł Marek Aureliusz rzeczywiście w każdej przeszkodzie widział okazję do ćwiczenia cnót: cierpliwości, odwagi, pokory, zaradności, rozsądnego myślenia, sprawiedliwości i kreatywności.1 Wiemy o tym między innymi z jego własnych zapisków.2 Pisał dla siebie. Nie zamierzał tego wydawać. Pisał o tym, jak przetrwać najgorsze chwile, jak radzić sobie z problemami:3 Nasze działania mogą być blokowane… jednak nikt i nic nie może zablokować naszych intencji ani zmienić naszej postawy, ponieważ możemy się dodstosowywać i przystosowywać. Nasz umysł przystosowuje się i wykorzystuje do własnych celów przeszkodę, która staje na naszej drodze. Przeszkoda w działaniu przyspiesza działanie. To, co stoi nam na drodze, staje się drogą. Co takiego? W czasach, kiedy robimy wszystko, żeby było miło, ładnie i wygodnie mówisz nam, że to, co usiłuje nas powstrzymać, może dodac nam siły? Tak, właśnie to chcę powiedzieć. Trafiłam na to podejście dzięki Ryanowi Holiday. W wieku 18 lat przeczytał zapiski Marka Aureliusza i to zmieniło jego życie. Po rzuceniu studiów...
strona 3 z 7912345...102030...ostatnia »